poniedziałek, 3 marca 2008

dzieci nocy

Jestem sową. Zawsze byłam - nawet jako dziecko - i nic tego nie zmieni. Wszyscy mówili mi, że jak zacznę chodzić do szkoły/pracy/będę miała dziecko/będę miała więcej dzieci, to się zmieni, ale się nie zmieniło. Naprawdę dobrze funkcjonuję dopiero wieczorem i w nocy, a rano i przez połowę dnia jestem do niczego. Dlatego szybko zrezygnowałam z pracy nauczycielki i zostałam dziennikarką, zrezygnowałam z pracy w dzienniku i przeszłam do dwutygodnika, zrezygnowałam z pracy jako specjalista w ministerstwie i zostałam managerem w trzecim sektorze. Paradoksalnie bycie sową bardzo się sprawdza przy 2 małych dzieci. Ranki są krytyczne, ale ranki sowy są zawsze krytyczne, więc to mnie nie dziwi. Popołudniu i wieczorami najczęściej mogę liczyć na czyjąś pomoc. Ale w nocy zostaję z procesami potomnymi całkiem sama, bo innych domowników nie budzą nawet wystrzały armatnie i wtedy właśnie moja "sowiość"najbardziej się przydaje - choćbym nie wiem jak mało spała poprzedniej nocy i nie wiem jak była zmęczona rano i w ciągu dnia, późnym popołudniem czuję jak wstępuje we mnie nowe życie i im dalej w noc, tym bardziej się rozkręcam, a jęczące bobasy sprawiają, że odkrywam w sobie nowe, niespodziewane i niespożyte zapasy energii, cierpliwości i miłości.

A propos miłości i jęków, to strasznie się cieszę, bo zbliża się jedna z naszych rocznic i w związku z tym postanowiliśmy zaszaleć w dobrym hotelu. Uprawianie seksu przy 3 dzieci w domu ma swoje uroki - szybkie numerki, nowe miejsca i pozycje - ale brakuje mi długich, leniwych, zmysłowych nocy z powolnym nakręcaniem atmosfery, a bez nerwowego pośpiechu i nasłuchiwania. Do hotelu już kiedyś trafiliśmy, kiedy udało nam się po raz pierwszy zostawić bobasy na dłużej, ale to był całkowity spontan. Tym razem postanowiliśmy się dobrze przygotować. Obliczyliśmy, że możemy się wyrwać na około 8 godzin, żeby zbyt nie zaburzyć karmienia. Więc odliczając dojazd zostanie nam jakieś 7 godzin na uprawianie seksu w komfortowych warunkach, co moim zdaniem zapowiada się całkiem obiecująco.

Brak komentarzy: