czwartek, 13 marca 2008

powrót taty

Narzekałam na wydatki i na to, że wózek wraz chłopcami waży tylko 10 kg mniej ode mnie. No i chyba mnie pokarało. Dziś poszliśmy na daleki spacer, złapała nas burza, schroniliśmy się w metrze czekając na powrót taty. Tata przyjechał z pracy, wracaliśmy do domu z wózkiem pełnym chłopców i zakupów. Zjeżdżamy z krawężnika i bach! Urwało się koło! Na dodatek już w do mu odkryliśmy, że Igor zgubił na spacerze buta - to były jego pierwsze w życiu buty, które mu wczoraj (sic!) kupiłam. A jeszcze wcześniej, czekając na stacji metra spotkałam znajomą - bardzo miłą dziewczynę, mamę bliźniaczek, mieszkającą po sąsiedzku. Ale nie było nam dane spokojnie porozmawiać, bo oczywiście jak spod ziemi wyrosła jakaś babcia, która zaczęła narzekać, jaki to straszny los spotkał jej córkę, która ma trojaczki. Bliźnięta to źle, ale trojaczki to już w ogóle kanał. Próbowałyśmy z początku z nią dyskutować, ale w końcu stwierdziłyśmy, że można jedynie ignorować. Ludzie którzy wiedzą lepiej są chyba najgorszym rodzajem rozmówców.

Tak więc dzień nie należał do najbardziej udanych. Wózek jest oczywiście na gwarancji, ale zanim go naprawią lub wymienią, chłopaki nie mają jak chodzić na spacer. Więc kupujemy spacerówkę. I w ten sposób zaplanowany romantyczny wieczór przemienił się w polowanie na tani, lekki i ładny wózek w sieci. Typy już mamy - może jutro kupimy. Ale małżonek musiał już się położyć. A ja siedzę sama i spać nie mogę. Co jest ze mną nie tak, że nawet jeśli przez pół dnia padam z niewyspania, wieczorem dostaję takiego speeda? Niech już się ten tydzień skończy. Niech już będzie weekend, a najlepiej wakacje. Chcę z nim leżeć na gorącym piasku (najlepiej pod palmą) i niczym się nie martwić.

Chłopaki zjedli dziś po raz pierwszy zupę z kapustą i żyją i chyba mają się dobrze, a zjedli aż dwie porcje. Poza tym coraz częściej próbują wstawać - na razie klęczą przy bardzo kanciastym stoliku do kawy z Ikei. Mam nadzieję, że teściowa wkrótce dostarczy obiecaną żyrafę Fisher Price do nauki wstawania, bo boję się o ich zęby, którymi usiłują trzymać się blatu.

Brak komentarzy: