sobota, 27 września 2008

w stronę słońca

Powoli zdrowiejemy, z naciskiem na "powoli". Mam nadzieję, że jutro wybierzemy się na pierwszy w tym tygodniu spacer - zwłaszcza, że ma być 17 stopni. I w związku z tym dotarło do mnie, że już za dwa i pół tygodnia wyjeżdżamy na wakacje!

Naprawdę nie mogę uwierzyć, że jeszcze w tym roku czeka nas powtórka z lata: gorące dnie, ciepłe noce, morze, plaża, śródziemnomorski krajobraz i takaż kuchnia. I powoli zaczyna ogarniać mnie reisefeber. Kiedy pomyślę, ile trzeba spakować i że wcześniej trzeba większość z tych rzeczy kupić i że trzeba również kupić torby, w które je spakujemy, wpadam w panikę. Ale nie ukrywajmy, przyjemnie będzie pakować do toreb w połowie października: t-shirty, krótkie spodenki, sandały i kostiumy kąpielowe.

Zaczynam więc tworzyć absurdalnie długą listę rzeczy do spakowania i kompletować je w sieci. Bo w związku z tym, że udało nam się zarazić naszą byłą, dochodzącą nianię, nie mam z kim zostawić przeziębionych bobasów.

Brak komentarzy: