niedziela, 18 stycznia 2009

don't miss your chance to swim in mystery

Chyba wracam do normalnego życia, cokolwiek miałoby to oznaczać. Dobitnie wskazuje na to fakt, że wczoraj, a właściwie dzisiaj oglądałam stary film SF do czwartej rano - tak bardzo mnie wciągnął. Jeszcze niedawno, gdybym mogła spać o tej porze, to bym spała. Sypiam po 5 - 7 godzin ciągiem, co jeszcze niedawno, wydawało mi się niedostępnym luksusem. Odzyskuję translatorską i kulinarną wenę twórczą. Dzięki temu, że mąż zajmował się chłopcami przez weekend, popełniłam kolejne tłumaczenie, ucząc się przy okazji angielskich odpowiedników tak przydatnych słów jak "szyfrogram" czy "binaria". Zaś do wyczynów kulinarnych zmusza mnie, jak co roku, deficyt sezonowych warzyw i owoców, dzięki któremu odkryłam na nowo smak i aromat świeżych ananasów i zmobilizowałam się do przyrządzenia kilograma (sic!) szpinaku po katalońsku oraz udoskonalenia swoich przepisów na domowe pasztety oraz tażine z kiszonymi cytrynami. Przy okazji powrotu do zdrowego, to jest, nocnego trybu życia, dorobiłam się kolejnego nałogu. Obecnie dzień najchętniej rozpoczynam od coli Red Bulla, która nie tylko zawiera kofeinę w przyswajalnej dla mojego organizmu postaci, ale ma również naprawdę ciekawy skład i walory smakowe. Ponownie odkryłam również urok japońskich kadzideł mojej ulubionej firmy Nippon Kodo. Polecam nowy zapach Yuzu - czyli dziki jaśmin. Do kupienia w: Zen Style. Kolejne rewelacje w moim życiu to: czas na smarowanie całego ciała kokosowym balsamem oraz odkrywanie nowych (dla mnie rzecz jasna) autorów SF, cyberpunk i fantasy: Bena Bovy, Richarda Morgana i Tada Williamsa. A może najdobitniej wskazuje na to fakt, że nie piszę w tym poście o dzieciach?

2 komentarze:

magda pisze...

czytam Twojego bloga od niedawna i powiem Ci ze jestem pelna podziwu, tyle energi przy blizniakach, ja czasami ze swoja pojedyncza cora nie daje rady;-) chcialam zapytac czy znasz jakis dobry sposob na przyrzadzenie szpinaku? wiem ze jestescie weganami dlatego sie do ciebie zwracam.Brakuje mi zelaza stad moje zapytanie.pozdrawiam Magda z www.malenstwo1.blog.onet.pl

dkf pisze...

gdzieś na blogu podawałam ten przepis - to był "szpinak po katalońsku". a ze źródeł żelaza to dużo lepsza jest pokrzywa i natka pietruszki :)